Dziennik dobrej nowiny


Zwolnij.

Ziarenka: 1 Mojż. 2:7
2026-09-24 05:00
"Ukształtował Pan Bóg człowieka z prochu ziemi i tchnął w nozdrza jego dech życia. Wtedy stał się człowiek istotą żywą." 1 Mojż. 2:7 W każdym kraju istnieją organizacje i partie polityczne, które walczą o władzę, o surowce i przestrzeń życiową. Wszystkie one głoszą jakieś poselstwa, ale obietnice ich dotyczą tylko naszego życia w ciele. Nie pamięta się o "organie wieczności" w człowieku, o jego duchu. W ciele ludzkim nie ma innych pierwiastków, jak tylko ziemskie. Wszystko, co jemy, nasz chleb codzienny, pośrednio pochodzi z ziemi. Nasz duch natomiast pochodzi od Boga i również potrzebuje pożywienia. Nie robiąc tego i nie karmiąc ducha, ludzie stają się podobni do zwierząt: troszczą się tylko o to, co dotyczy ciała i spraw doczesnych. Patrząc na biegnące polem zwierzę widzimy, że głowę ma schyloną ku ziemi. Tak samo wielu ludzi interesuje się tylko tym, co w zasięgu ich zmysłów, co przemijające, co ziemskie. Ale są chwile, w których odzywa się głód innego rodzaju i okazuje się, że człowiek nie może żyć tylko chlebem. Duch potrzebuje pokarmu ze spichlerza duchowego, Bożego. To, co Bóg objawia mu w swej wspaniałej miłości, dodaje sił i wzrostu oraz nasyca poznaniem prawdy. Pokarm, z którego czerpią dzieci Boże jest zupełnym przeciwieństwem pożywki świata, który odrzuca Boże Słowo i nie dba o ducha. Ale tylko człowiek jako istota żywa duchowo, patrzy do góry i przed siebie. Przyjęta w wierze łaska w Chrystusie podnosi go z ziemi, przywraca do społeczności z Bogiem i otwiera wieczność. "Jeżeli w nas jest pragnienie, które nie może być zaspokojone niczym, co jest na ziemi, to z tego wynika, że człowiek został stworzony dla innego świata, dla nieba." /C.S. Lewis/
Ziarenka: Ew. Jana 16:20
2026-09-23 05:00
"Ale smutek wasz w radość się zamieni." Ew. Jana 16:20 Pierwszoklasiści z wielkimi emocjami oczekiwali dnia wycieczki szkolnej. Po raz pierwszy mieli zwiedzić ogród zoologiczny. Kiedy jednak nadszedł czas wyjazdu, okazało się, że autokar się zepsuł. Zawód dzieci był ogromny. Wówczas nauczycielka zabrała je na pieszą wędrówkę, podczas której urozmaicała im dzień tak fantazyjnymi zabawami i zadaniami, iż żadne dziecko nie wróciło do domu smutne. Każdy człowiek przeżywa w przeciągu swego życia chwile cierpienia, zawodu i smutku. Każdy też wtedy myśli, że jego ból i żal jest największy. Nie da się tego porównać na żadnej skali, ponieważ cierpimy inaczej, mamy różnorodną wrażliwość i odporność. Wierząc słowom Jezusa mamy jednak pocieszenie, że smutek nie tylko przeminie, ale mało tego, obróci się w radość! Jak dobrze pamiętać o tym w chwilach trudnych, jeśli spotkała nas bolesna strata czy krzywda, jeśli poczuliśmy się opuszczeni i sami! W smutku bowiem zawarte jest ziarno błogosławieństwa Bożego, Jego obietnica dana dzieciom Bożym. Jezus wiedział o tym i dlatego w Jego ostatnich mowach jest tak wiele słów pokrzepienia i otuchy. Serce dotknięte smutkiem potrzebuje pocieszenia - nie szczędźmy go ludziom, którzy właśnie teraz przechodzą chwile przygnębienia i depresji. Polecajmy ich najlepszemu Pocieszycielowi, który jest w mocy napełnić ich wiarą, nową nadzieją i radością! „Jeśli na najciemniejszą nawet chmurę padnie słońce, to i ona się rozświetli.“ /C.E. Weigall/
Ziarenka: Psalm 5:9
2026-09-22 05:00
„Wyrównaj przede mną drogę Twoją” Psalm 5:9 Każdy dzień jest darem od Tego, który wie dokładnie, czego nam potrzeba. Niby jest to dla nas oczywiste, a jednak na ogół zapominamy o tym i stawiamy sobie w życiu swoje własne cele. Czynimy plany i bardzo mało troszczymy się to, co też Bóg na to powie, zakładając z góry, że On będzie je aprobował. W rezultacie, mniej lub więcej świadomie prosimy Boga, by wyrównał przed nami drogę naszą, a nie, jak mówi Psalmista, drogę Jego. A gdy nasza łódź życia natrafi potem na wir i zaczyna kręcić się w koło albo grozi jej wywrotka, wówczas przypominamy sobie o Bogu! Wtedy On jest tym, który ma nas wyciągnąć z opresji i wyprowadzić naszą łódź na spokojne wody. Najsmutniejsze jest to, że nie tylko czynimy Boga posłańcem naszych pragnień, a powinno być przecież odwrotnie, ale w dodatku posuwamy się tak daleko, że gotowi jesteśmy czynić Go odpowiedzialnym za nasze krzywo wymierzone cele. Iluż to ludzi skarży się wtedy: Jak Bóg mógł do tego dopuścić? A nawet: Czy jest Bóg, skoro mi nie błogosławi? Tymczasem Bóg chętnie widziałby nas na Swojej drodze, nie na naszej. Wtedy nie zagrażałaby nam groźne wywrotki, ani bolesne otarcia o przeszkody. Prośmy więc tak, jak Psalmista i co rano polecajmy się Bożej opiece: Panie, wyrównaj przede mną drogę Twoją! "Panie! Proszę Cię dzisiaj nie o czas na to, bym mógł w nim uczynić jak najwięcej. Proszę Cię dziś o łaskę w tym czasie, który mi dajesz, bym z pewnością i pokojem czynił to, czego Ty chcesz i co czynić powinienem." /Michel Quoist/
Ziarenka: Ew. Mat. 18:21
2026-09-21 05:00
"Wtedy przystąpił Piotr do niego i rzekł mu: Panie, ile razy mam odpuścić bratu memu, jeżeli przeciwko mnie zgrzeszy? Czy aż do siedmiu razy?" Ew. Mateusza 18:21 Może by nam to odpowiadało: założyć listę i wpisywać, ile razy komuś przebaczyliśmy. Z chwilą, gdy dopełni się liczba siedem, moglibyśmy zamknąć listę i zerwać stosunki z danym człowiekiem. Kto wie, czy Piotr nie spodziewał się pochwały, że gotów jest aż siedem razy przebaczyć bratu. Został jednak zawstydzony, gdyż Pan mu odpowiedział: "Nie powiadam ci: Do siedmiu razy, lecz do siedemdziesięciu siedmiu razy". Jaki jest sens tej liczby? Czy to znaczy, że mamy tyle razy przebaczyć? Nie, Jezus chce, byśmy w ogóle przestali liczyć i nie ustalali granicy. Ile razy przychodzi chwila rozgoryczenia i chcielibyśmy powiedzieć: "Teraz dość, koniec z przebaczaniem!" - pomyślmy, co by było z nami, gdyby Bóg powiedział: "Teraz koniec, więcej nie przebaczę"? Gotowość przebaczania jest alfą i omegą wszelkiego ludzkiego współżycia: w małżeństwie, w rodzinie, wśród przyjaciół, kolegów, we współżyciu różnych wyznań, w koegzystencji narodów. Tylko wtedy zabliźniają się rany nawzajem sobie zadane. Przypomnijmy sobie, ile razy Bóg nam odpuszcza, gdy Go prosimy: "Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu!". Apostoł Jan pisze: "Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy." Granicę odpuszczenia wyznaczył Jezus, mówiąc: "Każdy grzech i bluźnierstwo będzie ludziom odpuszczone, ale bluźnierstwo przeciw Duchowi nie będzie odpuszczone" (Mat. 12:31). Jesteśmy zdani na to, żeby codziennie prosić o odpuszczenie. Nie patrz, w czymś cię ktoś skrzywdził. Patrz na miłosierdzie, cierpliwość i łaskę, jaką Bóg okazuje tobie. Bóg Cię kocha i przebacza, a ty nie miałbyś przebaczać? "Tylko niekochani nienawidzą."  /Charles Chaplin/
Ziarenka: Ew. Mat. 12:36
2026-09-20 05:00
"A powiadam wam, że z każdego nieużytecznego słowa, które ludzie wyrzekną, zdadzą sprawę w dzień sądu." Ew. Mateusza 12:36 kto ma oczy do patrzenia niech widzi kto ma uszy do słyszenia niech słucha kto ma serce - niech kocha kto ma rozum - rozumie kto ma ręce - buduje kto ma usta do mówienia - - nie, niech lepiej MILCZY! /J. St. Jackiewicz/
Ziarenka: Ew. Jana 15:2
2026-09-19 05:00
"Każdą latorośl, która we mnie nie wydaje owocu, odcina, a każdą, która wydaje owoc, oczyszcza, aby wydawała obfitszy owoc." Ew. Jana 15:2 "Bywa, że wzrost nie jest miarą sukcesu. Podobnie brak wzrostu nie może być znakiem upadku. Weźmy na przykład Briana, młodego pastora z małego kościoła baptystów w Południowej Kalifornii. Poznałem go, gdy po wykładzie odwoził mnie na lotnisko. Kiedy jechaliśmy autostradą, zadałem mu zwyczajowe pytanie: - Jak wyglądają sprawy w twoim kościele? Zawahał się na chwilę, po czym odparł: - Liczba członków spadła o połowę. Zerknął na mnie, jakby spodziewał się nagany. - Co się stało? - spytałem. - Mieliśmy 220 członków, ale kościół zaczynał być martwy. Bez względu na to, jakie wygłaszałem kazania, nic się nie zmieniało. Pewnego dnia modliłem się z diakonami: "Panie, sprowadź tu lud oddany Tobie. Pragniemy, by przychodzili tylko ci, którzy są gotowi do skruchy i całkowicie się Tobie poświęcą". Staliśmy w drzwiach kościoła modląc się w milczeniu, podczas gdy ludzie wchodzili do środka. Brian zerknął na mnie kilka razy, aby sprawdzić, czy kwestionuję jego zdrowy rozsądek. Kto w epoce rozrostu Kościoła, szczególnie tu, w Kalifornii, modliłby się o to, by ludzie trzymali się z dala od niego? - Zdarzyło się coś zdumiewającego - wyjaśnił. - Bóg odpowiedział na naszą modlitwę. Ludzi zaczęło ubywać. Z 220 zostało 100. Wtedy coś się zmieniło. Byliśmy bliscy bankructwa, ale ludzie poważnie traktowali Boga, naprawdę się angażowali - i teraz liczba członków prawie wróciła do poprzedniego stanu. Uśmiechnął się i dodał - Myślę, że przeżywamy odrodzenie. Brian mógł mieć rację. Odrodzenie często bywa poprzedzone spadkiem liczebności w kościele. Jednak potem, gdy zaczyna działać Duch Święty, ludzie wyznają swoje grzechy i żałują za nie. Zatwardzialcy wtedy zazwyczaj odchodzą. Lecz oddzielenie ziarna od plew oznacza, że kościół staje się bardziej czysty i święty." /Charles Colson/
Ziarenka: Ew. Jana 7:37
2026-09-18 05:00
"A w ostatnim, wielkim dniu święta stanął Jezus i głośno zawołał: Jeśli kto pragnie, niech przyjdzie do mnie i pije." Ew. Jana 7:37 Kiedyś cechą wielu ludzi było szukanie bliskości Boga, dziś jest nią jakby ucieczka przed Nim. Jeżeli ktoś przez akt decyzji pragnie wyrwać się ze świata niewiary, to napotyka różne reakcje. Chodzenie do kościoła owszem, ale coś ponadto zakrawa już na dziwactwo. Obcowanie z Bogiem jest zwrotem zrozumiałym tylko dla nielicznych, przeważnie kojarzy się z mistykami, osobami duchownymi, a nie codziennym sposobem życia. A jednak taka społeczność jest i dzisiaj możliwa, Bóg porusza serca ludzi wszystkich wieków. Niektórzy może tylko raz w życiu usłyszą Jego wołanie, i jeśli wtedy nie dołączą do ludu Bożego, nie otrzymają drugiej szansy. Istnieje wiele dróg powrotu do Ojca. Tołstoj tak pisał o swojej: "Byłem podobny do człowieka, którego wsadzano do łódki, a w jego niewprawne ręce włożono wiosła. Odepchnięty od brzegu wiosłowałem po rwącej rzece życia. Im bliżej byłem środka szerokiego nurtu, tym więcej spotykałem ludzi, którzy hałasowali, śmiali się, płynąc w jednym kierunku. Nikt o to nie pytał, czy jest on właściwy. Naraz usłyszałem szum i grzmot bliskiego wodospadu i zobaczyłam, jak jedna łódź za drugą wywracała się i ginęła w otchłani. Oprzytomniałem i zacząłem ze wszystkich sił wiosłować w przeciwnym kierunku i płynąć pod prąd, aż wydostałem się z niebezpiecznego nurtu. Zrozumiałem, że brzegiem, od którego odpłynąłem był żywy Bóg. Wróciłem do Niego i poczułem się bezpieczny i szczęśliwy". Lepiej nie czekać, aż położenie stanie się tak ryzykowne. Uwierz Jezusowi i pozwól, by wskazał Ci właściwy brzeg, póki umiesz go jeszcze dostrzec. „Nic tak nie odciąga ludzi od prawdy, jak bezmyślne naśladowanie tego, co robią wszyscy.” /Lew Tołstoj/
Ziarenka: Jakuba 3:17
2026-09-17 05:00
"Ale mądrość, która jest z góry, jest przede wszystkim czysta, ... nie stronnicza, nie obłudna." Jakuba 3:17 Jest rzeczą wysoce niebezpieczną, jeśli tłumi się w sobie zmartwienia czy zastrzeżenia. Cierpi na tym nie tylko charakter, ale i zdrowie, zwłaszcza funkcja serca. Psychiatrzy prowokują często "eksplozję", która jest niejako wentylem bezpieczeństwa dla skumulowanych emocji. Szefowie niektórych japońskich fabryk wprowadzili nawet specjalne pomieszczenia odreagowujące. Podczas przerw obiadowych pracownicy mają tam okazję wykrzyczeć się do woli, a nawet pobić manekiny do złudzenia przypominające ich przełożonych. To już zakrawa na groteskę, lecz jednocześnie jest znakiem zmian, jakie następują w dzisiejszym społeczeństwie. Chodzi o skrywanie swoich uczuć, udawanie, nie tylko wobec osób, od których zależy nasza pozycja czy inne korzyści, ale nawet wobec bliskich czy siebie samych. Niektórzy twierdzą, że obłuda to konieczność, aby przebić się w twardej walce życiowej, zdobyć respekt lub po prostu nie podpaść. Inni przywdziewają maski neutralności, a niekiedy wręcz chłodu uczuciowego, który jest tylko inną formą ucieczki od prawdy. Obłuda posiada może jeszcze gorsze następstwa, niż powstrzymywanie szczerych odruchów. Z czasem człowiek staje się obojętny, zaczyna wygrywać zimna kalkulacja, kosztem zatraty swojej tożsamości, wolności serca i duszy. Krytyka i ból już nas nie dosięgają, ale nie dociera także miłość, traci się wiarę i ufność do innych. Jezus wielokrotnie ganił obłudę, umiał przejrzeć serca ludzkie i brzydził się nieszczerością. Ale również ostrzegał przed wilkami w owczych skórach, napominał do czujności. Potrzeba nam złotego środka, mądrości, która w stosunkach z innymi opanuje niezdrowe emocje, z korzyścią dla twórczej, rzeczowej krytyki, obiektywizmu i szczerości. Prośmy Boga o zachowanie nas w miłości do prawdy, prośmy o mądrość "z góry". "Kiedy nadmiernie sami siebie ochraniamy przed życiowymi powiewami lęku, który może nas zniszczyć, barykadujemy się nie tylko przed osobami, które nas krytykują, ale także przed życiem i duchem." /Arianna Huffington/
Ziarenka: Ew. Jana 3:36
2026-09-16 05:00
"Kto wierzy w Syna, ma żywot wieczny, kto zaś nie słucha Syna, nie ujrzy żywota, lecz gniew Boży ciąży na nim." Ew. Jana 3:36 Znana jest stara historia o linoskoczku Blondinie. Najpierw sam przechodził po linie nad wodospadem Niagara, a potem pchając przed sobą taczki. Stojącego w pobliżu mężczyznę, który obserwował to wszystko z zapartym tchem, zapytał czy wierzy, że mógłby go przewieźć po linie w taczkach na drugi brzeg. "Oczywiście, że wierzę, widziałem, jak pan to robi" - odparł zagadnięty. "W porządku, to proszę siadać" – zaproponował linoskoczek wskazując taczki. Na to jednak człowiek ten już nie był gotowy. Wierzył co prawda umysłem, że jest to możliwe, lecz nie zaufał. Przykład ten obrazuje, iż wiara bez zaufania nie jest prawdziwą wiarą. Czysto intelektualne przekonanie, że Chrystus żył w ciele i umarł za ludzi, nie spowoduje żadnej zbawczej zmiany w sercu czy życiu. Dopiero złożenie osobistej ufności w Chrystusie jako w Zbawicielu, jest wiarą tożsamą z całkowitym oddaniem się w Jego ręce. Każdego dnia, a więc i dzisiaj mamy tę wspaniałą możliwość przyjęcia Boga za Pana naszego życia. Pełna wiara chrześcijańska składa się jednak z trzech etapów: człowiek słucha poselstwa Słowa Bożego, przyjmuje je za prawdę, a następnie całkowicie poddaje się mu i staje się jego wykonawcą. „Aby doświadczyć miłości, należy oderwać dłonie od tego, co pewne. Wszystkie ziemskie pewności próchnieją; należy podnieść dłonie otwarte ku górze i schwytać miłość; tylko ona może obdarzyć człowieka niekończącym się poczuciem bezpieczeństwa i pokoju.” /Roman Mleczko/
Ziarenka: Psalm 100:2
2026-09-15 05:00
"Służcie Panu z radością, przychodźcie przed oblicze Jego z weselem!" Psalm 100:2 Pewnego razu zapytano Einsteina, w jaki sposób pojawiają się odkrycia, które przeobrażają świat. Wielki fizyk odpowiedział: "Bardzo prosto. Wszyscy wiedzą, że czegoś zrobić nie można. Ale przypadkowo znajduje się jakiś nieuk, który tego nie wie. I on właśnie robi odkrycie". Takimi humorystycznymi powiedzonkami Einstein zyskiwał sobie wiele sympatii; nie stronił również od wyśmiewania swoich wad. Z pewnością nie chciał się przez to poniżać. Wykazywał raczej, że potrafi wznosić się ponad swoje słabości. To, że ludzie z poczuciem humoru umieją spojrzeć na siebie krytycznie, nie oznacza jeszcze, że wszystko w swym życiu traktują z przymrużeniem oka. Za ich ciętym dowcipem stoi często dobra znajomość rzeczywistości zdobyta na drodze bolesnych doświadczeń. Z kolei osoby bez poczucia humoru wykazują skłonność do uporu, fanatyzmu i ciasnoty umysłu. Jest rzeczą charakterystyczną, że niechlubne postacie historyczne, które ściągnęły na świat wiele nieszczęścia, nie potrafiły żartować. Niektóre z nich nie tolerowały w swej obecności nawet uśmiechów. Chrześcijanom zarzuca się czasem brak poczucia humoru, przesadną powagę, która odpycha innych od zainteresowania się tym, w co wierzymy. A wszak Ewangelia Jezusa jest radosną wieścią, a jednym z najczęstszych jej słów jest właśnie radość! Sprawmy, by było to widoczne! Ponadto, kto Boga stawia na pierwszym miejscu, ten nie przykłada już tyle wagi do swojej osoby. A mając pewność Jego miłości, potrafi cieszyć się życiem z Panem i wznosić się ponad swoje słabości. Stałe badanie siebie jest co prawda konieczne, lecz nie znaczy to, by z urzeczeniem koncentrować się tylko na grzechach. Poznanie ich powinno wywołać w nas tym większą tęsknotę za przebaczeniem, a uświadomienie sobie niezmiennej łaski Chrystusa – naszą wdzięczność i radość! "Bóg jest radością. Dlatego przed swój dom wystawił słońce." /św. Franciszek z Asyżu/
Ziarenka: Przyp. Sal. 18:14
2026-09-14 05:00
"Człowiek dzielnego ducha wytrzyma chorobę, lecz ducha strapionego kto podniesie?" Przyp. Sal. 18:14 Wytrzymanie cierpienia i wyjście z choroby to nie tylko kwestia odporności organizmu. Bywa, że mniej chory narzeka i biadoli, a inny, bardziej chory, znosi cierpienia z godnością, starając się nie absorbować innych swoim stanem. Choroba na ogół kojarzy się ze stanem ciała, i lecząc je, zapomina się często o związku między nim, a duchem człowieka. Tymczasem doświadczenie osób pracujących z chorymi potwierdza, że najszybciej wracają do zdrowia pacjenci mający najwięcej wewnętrznej, duchowej siły. Oczywistym jest więc, że potrzeba nam ducha dzielnego, który pomaga przetrwać chorobę czy inne przeciwności losu i wyjść z nich niepokonanymi. Skąd jednak brać tę duchową cierpliwość, nadzieję i odporność? W kim znaleźć pomoc, o kogo się oprzeć, gdy sami jesteśmy słabi i obciążeni ponad miarę? Słowo Boże wskazuje nam jednoznacznie na samego Jezusa Chrystusa. Nasz Zbawiciel przeszedł przez dolinę cierpienia, męki i śmierci, a że przeszedł zwycięsko, to najlepiej wie, jak teraz nam pomóc, jak nas duchowo wzmocnić. Zaufajmy Jemu, że jest z nami w każdym czasie, w dobrym i złym, w tym również w chorobie! Pragniesz dzielnego ducha? Otrzymasz go przez wiarę, dzięki znalezieniu oparcia we wszechmocnym Bogu, a w pewności ratunku i zbawienia w naszym Zbawicielu. "Bóg nie przyszedł unicestwić cierpienia; nie przyszedł nawet go wytłumaczyć; przyszedł, by je wypełnić Swoją obecnością." /G. Courtois/
Ziarenka: Przyp. Sal. 30:4
2026-09-13 05:00
„Kto wstąpił na niebiosa i zstąpił? Kto zebrał wiatr w swoje dłonie? Kto owinął wody płaszczem? Kto stworzył wszystkie krańce ziemi? Jakie jest Jego imię? Jakie jest imię Jego syna? Czy wiesz?” Przyp. Salomona 30:4 Modlić się to iść ku "Naszemu Ojcu",  Bogu-Miłości, jak rzeka ku swemu źródłu, a światło ku swemu słońcu. Modlić się to mówić Bogu: ŹRÓDŁO, oczekuję od Ciebie wody żywej pomiędzy  brzegami mojej codzienności, bez Ciebie byłbym wodą stojącą, która gnije i umiera. SŁOŃCE, oczekuję od Ciebie światła na moją drogę dnia, bez Ciebie byłbym tylko dzieckiem nocy zagubionym na drodze wyjścia. WIETRZE, oczekuje od Ciebie siły,  która napełni moje ustawione żagle, bez Ciebie byłbym tylko wyrzuconą barką, która może by wypłynęła z portu,  nigdy jednak nie przekroczyłaby granicy mola. WIETRZYKU, oczekuje od Ciebie tchnienia, aby podjąć swój lot, bez Ciebie byłbym tylko ptakiem, który się włóczy po błocie. ...a od CIEBIE MISTRZU oczekuje, byś sprawił,  aby z mojego drzewa i z moich strun wytrysło tajemnicze życie, gdyż bez Ciebie byłbym tylko bezużytecznym instrumentem leżącym nieruchomo i głucho w futerale moich dni. ...Ale zdążam naprzeciwko Ciebie Oto ja, o niezrównany Mistrzu, Jestem jak skrzypce przytulone do Twych zakochanych ramion nastrojony i wolny pod Twoimi palcami, które mnie szukają, ofiaruję siebie, aby Ciebie poślubić w uścisku miłości, a MUZYKA będzie naszym dzieckiem, aby śpiewał świat. /Michel Quoist/
Ziarenka: 1 Jana 4:12
2026-09-10 05:00
"Jeżeli nawzajem się miłujemy, Bóg mieszka w nas i miłość jego doszła w nas do doskonałości" 1 Jana 4:12 Nie może być bardziej wyróżniającej cechy chrześcijanina niż miłość. Gdzie ktoś wierzy, tam Bóg wkracza w jego życie i darowuje mu zdolność do miłowania. Wiara prowadzi do miłości, gdyż w oddaniu się bliźniemu staje się jasne, jak dalece oddaliśmy się do dyspozycji Bogu. Miłość chrześcijan nie ma żadnych granic, nie ogranicza się do tych, od których można by oczekiwać wzajemności. Są bowiem zwiastunami Tego, który za cały świat umarł i zmartwychwstał. Nie można być wyznawcą Chrystusa w izolacji, widząc tylko siebie. Słowo "kochać" niekiedy zbyt łatwo przechodzi nam przez usta. Mówimy np. "kocham mojego psa", "kocham jeździć konno", a później tego samego słowa używamy do wyrażenia swych uczuć wobec Boga czy bliskich osób. Powinniśmy więc dobrze rozumieć, co to słowo oznacza. Najlepszą definicję miłości chrześcijańskiej znajdziemy w 1 Liście Pawła do Koryntian 13. Wielu z nas powie, że taka miłość jest poza zasięgiem naszych możliwości. Nie jest ona jednak poza zasięgiem Jezusa, a On jest w stanie zaszczepić podobną miłość w ludziach, w których życiu jest obecny. Przychodzi ona wraz z Nim i Bóg zaczyna okazywać swoją miłość do ludzi za naszym pośrednictwem. Naszym zadaniem jest pozwolić Mu na to, tak, żeby inni mogli zobaczyć ją w nas i sami jej zapragnąć. Istnieje wiele sposobów głoszenia Ewangelii i przybliżania ludziom Boga. Bez względu na to, jak inaczej świadczylibyśmy o Jezusie Chrystusie, brak miłości niweczy wszystko. „Nie trać czasu niepokojąc się, czy „kochasz“ swego bliźniego, postępuj tak, jakbyś go miłował. Skoro to robimy, odkrywamy jedną z wielkich tajemnic. Jeśli zachowujesz się względem kogoś tak, jakbyś go kochał, niebawem będziesz go miłował.“ /C.S. Lewis/
Kwadrans z Podkopem: Zwietrzała sól
2026-08-15 12:30

Sól jest ważna nie tylko w kuchni jako przyprawa i konserwant, ale i w utrzymaniu żywych organizmów przy życiu. Sól kuchenna jest najtańszym oraz łatwo dostępnym elektrolitem. Wystarczy dodać szczyptę do wody i izotonik gotowy.  Wiele razy pojawia się na kartach Biblii. Jezus porównuje do niej swoich uczniów. Brzmi pięknie, jest bardzo obrazowe. Odkąd je poznałam wracało do mnie wielokrotnie…

Artykuł Zwietrzała sól pochodzi z serwisu Kwadrans z Podkopem.

Kwadrans z Podkopem: Sprzeczności w Biblii. Bóg Starego Testamentu kontra Bóg Nowego Testamentu
2026-07-01 11:23

Bóg Starego Testamentu jest inny niż Bóg Nowego Testamentu – z takim twierdzeniem spotkałam się nieraz. Do tego dochodzi duża ilość artykułów, w których przeczytałam o tym jak niewiarygodna jest Biblia, ponieważ jej Bóg ewoluuje wraz z ludźmi, staje się bardziej cywilizowany wraz z nimi. Zmienia się wraz z czasami, w których żyją jego wyznawcy.   Bóg Starego Testamentu Jahwe…

Artykuł Sprzeczności w Biblii. Bóg Starego Testamentu kontra Bóg Nowego Testamentu pochodzi z serwisu Kwadrans z Podkopem.

Kwadrans z Podkopem: Plan na życie
2026-06-23 09:44

Chodzi mi po głowie Psalm 127, a właściwie to jego fragment:   „Jeżeli Pan domu nie zbuduje, na próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą. Jeżeli Pan miasta nie ustrzeże, strażnik czuwa daremnie. Daremnym jest dla was wstawać przed świtem, wysiadywać do późna – dla was, którzy jecie chleb zapracowany ciężko; tyle daje On i we śnie tym, których miłuje.”…

Artykuł Plan na życie pochodzi z serwisu Kwadrans z Podkopem.

Kwadrans z Podkopem: Dobry Rok według Biblii
2026-01-13 15:42

Niedawno zmieniłam kalendarz, w mediach, smsach, telefonie, słyszałam powtarzane życzenia „Szczęśliwego Nowego Roku”. W sumie to chyba każdy ma nadzieję przyjdzie do niego Dobry Rok. Taki, gdy nic się nie zawali, zdrowie dopisze, rachunki nie przytłoczą, uśmiech będzie często na twarzy a myśli spokojne. Przyznasz, że byłby to Dobry Rok dla każdego.   W sumie to Biblia mówi o takim…

Artykuł Dobry Rok według Biblii pochodzi z serwisu Kwadrans z Podkopem.

Kwadrans z Podkopem: O szerokiej i wąskiej drodze
2025-12-19 11:07

O szerokiej i wąskiej drodze nie mogę przestać myśleć od kilku tygodni. Miałam juz tak kiedyś. Ciekawa i pouczająca przypowieść. Zmusza do zastanowienia się nad sobą i wyborem drogi, którą idę. Sprawa wydaje się oczywista. Szeroka brama prowadzi na szeroką i wygodną drogę. Przyglądałam się jednak ponownie, uważnie fragmentowi Ewangelii Mateusza, w którym o nich mowa. Doświadczenia ostatnich miesięcy powodują,…

Artykuł O szerokiej i wąskiej drodze pochodzi z serwisu Kwadrans z Podkopem.